I oto jesień

 Dzisiaj o szóstej rano wróciłam do domu, ledwo żywa po siedmiu dniach spędzonych w autokarze, ale bardzo zadowolona z wyjazdu. Cieszę się, że się na niego zdecydowałam. I już mam plany na następne wakacje, może uda się zrealizować, ale do tego sporo czasu.

Toskania właśnie taka, jak w filmach i na zdjęciach: winnice na zboczach wzgórz, gaje oliwne, malutkie osady na szczytach wzgórz, drogi wysadzane cyprysami, mnóstwo słońca. Dużo małych osad, które przyjemnie się zwiedza, ale nie są dla mnie do życia na co dzień.












Bardzo przyjemne doświadczenie, ale cieszę się, że dzisiaj nad ranem położyłam się do swojego łóżka.







Komentarze

  1. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Piękne zdjęcia, ale czy tyle czasu w autokarze to nie zbyt męczące?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem szczęśliwa, że wreszcie w domu, zwłaszcza, że czekała mnie niespodzianka, bo syn posprzątał cały dom, no i po powrocie długo moczyłam się w wannie. Przejazdy po Toskanii w porządku, bo to nie były zbyt długie dystanse (a miałam czas w życiu, że wiele jeździłam samochodem po Polsce, więc porównywałam temat), najbardziej byłam zmęczona po przejeździe Włochy-Polska, po powrocie spałam z przerwą prawie siedemnaście godzin.

      Usuń
    2. Czyli dom ogarnięty, a długa kąpiel relaksuje i odpręża 👍😃

      Usuń
    3. Czyli dom ogarnięty, a długa kąpiel relaksuje i odpręża 👍😃

      Usuń

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.

Popularne posty z tego bloga

czy jestem osobą wysoko wrażliwą?

sierpniowy randek przypomniał sobie o mnie

co chatka, to zagadka