I oto jesień
Dzisiaj o szóstej rano wróciłam do domu, ledwo żywa po siedmiu dniach spędzonych w autokarze, ale bardzo zadowolona z wyjazdu. Cieszę się, że się na niego zdecydowałam. I już mam plany na następne wakacje, może uda się zrealizować, ale do tego sporo czasu.
Toskania właśnie taka, jak w filmach i na zdjęciach: winnice na zboczach wzgórz, gaje oliwne, malutkie osady na szczytach wzgórz, drogi wysadzane cyprysami, mnóstwo słońca. Dużo małych osad, które przyjemnie się zwiedza, ale nie są dla mnie do życia na co dzień.









Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Piękne zdjęcia, ale czy tyle czasu w autokarze to nie zbyt męczące?
OdpowiedzUsuńTak, jestem szczęśliwa, że wreszcie w domu, zwłaszcza, że czekała mnie niespodzianka, bo syn posprzątał cały dom, no i po powrocie długo moczyłam się w wannie. Przejazdy po Toskanii w porządku, bo to nie były zbyt długie dystanse (a miałam czas w życiu, że wiele jeździłam samochodem po Polsce, więc porównywałam temat), najbardziej byłam zmęczona po przejeździe Włochy-Polska, po powrocie spałam z przerwą prawie siedemnaście godzin.
UsuńCzyli dom ogarnięty, a długa kąpiel relaksuje i odpręża 👍😃
UsuńCzyli dom ogarnięty, a długa kąpiel relaksuje i odpręża 👍😃
Usuń