mistrz ciętej riposty

Dzisiaj skończyłam pracę nad plikami wsadowymi i ich analizą dla audytora, pozostaje wysłanie wyników i mam nadzieję akceptacja. Teraz dopiero spojrzałam na papiery położone na moim biurku przez szefa i zdziwiłam się, że w czasie, gdy byłam na zdalnej pracy, był u mnie klient niewidziany od pół roku. A jednak dorosłość ma to do siebie, że nikt cię nie informuje, tylko samemu trzeba się umieć zorientować w sytuacji.  

Wczoraj dzwonił L. akurat wtedy, gdy szykowałam się do pracy (jedną z zalet mojego szefa jest to, że nie wymaga restrykcyjnego pilnowania godzin obecności w biurze) i zamiast być przy komputerze, dopiero urzędowałam we własnej łazience. Oddzwoniłam dzisiaj, nie byłam dla niego zbytnio miła: na jego uwagę w sprawie używania Chata GPT, że myślał, że analizuję nim jakieś swoje psychologiczne rozkminy, odpowiedziałam, że odkąd nie jestem z nim, nie mam psychologicznych rozkmin. Rzadko jestem mistrzem ciętej riposty, ale to  - uważam - udało mi się. 

Dzisiaj obiad gotuje dziecko, fajnie, że mam to z głowy. 

Wczoraj przyszedł zbieracz do liści. Jestem rozdarta między uporządkowaniem ogrodu, a odpowiedzią na apel animalsów i zostawieniem kryjówek z liści dla jeży.

P.S. Wróciłam do domu i czytam w necie o komedii w Sejmie z celebrytą bez licencji detektywa i aktywnym narkomanie. 

Komentarze

  1. U nas w parku poszli na kompromis i zostawili zagródki z liśćmi dla jeży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie liści nie sprzątam, koleżanka podpowiedziała, by zrobić to dopiero po pierwszym przymrozku, który sprawi, że wszystkie opadną. Myślałam trochę nad tematem i w sumie raczej sprzątnę tylko z trawnika, by trawa nie gniła pod nimi. Mam też miejsca w ogrodzie, gdzie z jednego dzikiego klonu spada niemal wszystko, a akurat trawnik tam nie rośnie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. dziękuję! dzisiaj za to spojrzałam na niego przychylniejszym okiem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.

Popularne posty z tego bloga

czy jestem osobą wysoko wrażliwą?

sierpniowy randek przypomniał sobie o mnie

co chatka, to zagadka